„Im obszerniejszy jest czas, który pozostawiliśmy poza sobą, tym trudniej oprzeć się głosowi, który wzywa nas do powrotu”, czyli „reżyser podświadomości” lubuje się w fikcji, bo idylla powrotu nie może mieć miejsca w świecie posttraumatycznym

„Niewiedza” (fr. „L’Ignorance”) to niezwykle ostry pamflet Milana Kundery (rocznik 1929) na zjawisko emigracji. Główną osią tej książki są ściśle zintegrowane ze sobą dwie sfery – teoretyczna i fabularna, które swe odzwierciedlenie mają w samej biografii autora. Był zafascynowany marksizmem, dwukrotnie został wyrzucony z Partii Komunistycznej, a w 1975 roku wyjechał ze swej ojczyzny, Czechosłowacji, do Francji, gdzie przebywa do dziś. Znany jest ze swego odseparowania się od czeskiej kultury oraz upartego niezgadzania się na tłumaczenie swoich książek na ojczysty język.

Przewodnią ideą tej powieści jest „wielki powrót”, który w wyobrażeniu obywateli krajów nietkniętych komunizmem powinien być po 1989 roku wielką okazją dla wszystkich wygnańców, hipotetycznie pragnących nade wszystko powrotu do utraconego i ukochanego kraju. Problem tkwi jednak w tym, jak na samym początku wyznaje Kundera, że każdy z emigrantów, porzucając jedyny znany sobie świat, równocześnie całkowicie się od niego odciął, tj. w swej podświadomości uczynił go dla siebie zupełnie obcym, gdyż karmiąc się przez kilkanaście lat coraz to bardziej rosnącą nostalgią emigrant nie mógłby stworzyć dla siebie nowego życia, choć rzecz jasna o wiele trudniejszego, lecz nieco lepszego i pozbawionego represji. Tym samym za sprawą tej powieści autor „Nieznośnej lekkości bytu” chce nam uzmysłowić, że „czarodziejska siła powrotu”, o której pisał Homer w swej „Odysei”, jest najczystszą fikcją, złudnym wytworem wyobraźni, który powstał na fundamencie konceptu „niemożności powrotu”, bo gdy owa możliwość się pojawia czar znika i powraca dawny koszmar, co dzieje się bez względu na to, że rzeczywistość zdążyła ulec zupełnej transformacji. Kolejną konkluzją, jaka pojawia się w „Niewiedzy” po ujawnieniu tych prawidłowości, jest niekiedy odchodząca w zapomnienie, lecz stale obecna wśród Czechów obawa przed ciągłością procesu nieustannego tracenia i odzyskiwania niepodległości. Stąd stale powracające w tej powieści sylwetki dwóch artystów – Jana Skácela, autora wiersza o trzystu latach nieprzerwanego smutku, przerwanego przez wydarzenia roku 1989 oraz Arnolda Schönberga, twórcy koncepcji panowania muzyki niemieckiej w estetyce dwunastotonowej przez stulecie, które zostało „dziwnie” zatrzymane przez jego wygnanie, jako Żyda, z Niemiec.

Obok kwestii teoretycznych w „Niewiedzy” sytuuje się historia Ireny i Josefa. Kobieta przez całe trwanie swej emigracji we Francji, oprócz przemożnej nostalgii, dręczona jest koszmarami sprowadzającymi się do grozy urzeczywistnienia się „wielkiego powrotu” do ukochanych „pejzaży kraju ojczystego”. Opowiadając o niej Milan Kundera zdaje się wysuwać na pierwszy plan problem rozdarcia duszy emigranta, który będąc świadomym tego, jak w ojczyźnie było mu źle, nie tyle tęskni do tego, od czego wcześniej uciekł, lecz równocześnie idealizuje poprzednią gehennę. Co gorsza w niezwykle zmyślny sposób prowadzi swych czytelników do wniosku, że z tego impasu nie ma żadnego wyjścia, co na dodatek spotęgowane jest przez tłumienie przez osobę przebywającą za granicą w sobie wszystkich tęsknot, bezpodstawnych roszczeń, emocji i niespełnionych pragnień, które w jakikolwiek sposób są powiązane z ojczyzną. W „Niewiedzy” przedstawiane jest to za pośrednictwem przeistoczenia się w umyśle Ireny Pragi z „miasta ukochanego” w coś znienawidzonego – miejsce, w którym niegdyś bezpowrotnie porzuciła okazję zmiany swego życia. W chwili, gdy jednak bohaterka zdobywa się na powrót do Czech i konfrontację z koszmarami, powieść ujawnia kolejną niezwykle ciekawą kwestię. Okazuje się bowiem, że to właśnie takie przypadki są idealnymi przykładami na względność czasu i relatywność wspomnień. Ci, których Irena pozostawiła, nie stali się gwarantami jej przeszłości, lecz przemienili się w ludzi bardziej dla niej obcych niż przypadkowi przechodnie na ulicy, gdyż zupełnie zatracili jednoczące ich pamięci „miejsca wspólne” i wbrew jej oczekiwaniom przenieśli istotę jej życia w przestrzeń poniekąd obcą, do Francji, gdzie skazana jest na kultywowanie nostalgii. Skutkiem tego w „Niewiedzy” jest eksperyment skonfrontowania dwóch płaszczyzn czasowych: nieustannej zmiany, skojarzonej z świadomością istnienia jasno wytyczonej przeszłości i zupełnego zanurzenia w tym, co już dawno zapomniane. W tym wszystkim zaś w praktyce nie ma miejsca na „czas powrotu” – emigrując trzeba być przygotowanym na to, że to, co zastanie się po swym powrocie, będzie zupełnym przeciwieństwem obrazów zmanipulowanych przez pamięć. Dlatego Irena doświadcza „zszycia jej przeszłego życia z obecnym” i „kompletnego braku zainteresowania” jej francuskim życiem, dzięki czemu staje się obywatelem świata, kimś kompletnie wyobcowanym i pozbawionym jakiegokolwiek zakorzenienia.

Przypadek sprawia, że Irena spotyka swą dawną miłość – Josefa, który również właśnie przeżywa swój „wielki powrót”. Ta postać z kolei wprowadza do tej powieści kolejny wymiar tęsknoty – tym razem za czymś, co jest zupełnie nieokreślone.Pozwala to Milanowi Kunderze poszerzyć swoją powieść o problem śmierci. Okazuje się, że Josef nie jest dręczony wyłącznie przez nostalgię, lecz przede wszystkim przez „masochistyczną pamięć” i „współistnienie ze zmarłą” żoną, a tym samym tkwi w zupełnie obcej jego otoczeniu sferze pojmowania świata. Autor „Żartu” rozpatruje w taki sposób kwestię utraty w możliwie najszerszej perspektywie, która uwidacznia, że emigracja nie jest zjawiskiem istniejącym samo w sobie, ponieważ nie mogłaby ona istnieć bez warunkowania przez wiele innych współistniejących tendencji. „Niewiedza” wytyka więc w działaniach emigrantów powracających do kraju niezwykle istotne niedopatrzenie, którego główną ideą jest konieczność uświadomienia sobie, iż człowiek może znać tylko jeden wymiar konsekwencji swych działań, co zostało tutaj połączone z absurdalnością zmierzenia się z tym, co przeszłe, między innymi z młodzieńczymi miłościami, kiedy to tak łatwo było kogoś skrzywdzić, a nawet nieodwracalnie zmienić jego życie, nawet do tego stopnia, by kochaną przez siebie osobę doprowadzić do samobójstwa.

Dla Milana Kundery, jako emigranta, niezbędna jest refleksja nad rozdźwiękiem pomiędzy pragnieniami, a tym, co oferowane jest przez rzeczywistość i możliwością obrony przed powracającymi wspomnieniami, które w dorosłym życiu dręczą niczym nieograniczane, jak konkluduje Joseph: „Życie, które pozostawiliśmy za sobą, ma brzydki zwyczaj wychodzenia z cienia, skarżenia się na nas, wytyczania nam procesów”[1]. W perspektywie tego pisarza dysproporcje pamięci na trwałe zniekształcają przeszłość, czego kulminacją jest odchodzenie tych bliskich, wokół których uprzednio koncentrowało się to, co łączyło z elementami świata utraconego, czym „Niewiedza” ujawnia, iż najistotniejsza w percypowaniu rzeczywistości jest weryfikacja złudzeń – na powracających w tej powieści nikt nie czeka, a nawet każdy chce, by powracający jak najszybciej odszedł, bo to, co niegdyś u emigranta wykreowało samoświadomość i tożsamość dziś jest już kompletnie nieznane i zdaje się operować zupełnie obcym wachlarzem pojęć. W tym miejscu pojawia się zaś refleksja nad tym, dlaczego Milan Kundera nadał swej powieści nieco enigmatyczny tytuł, co w moim przekonaniu miało na celu jeszcze bardziej rozbudować zakres rozważań inicjowanych przez „Niewiedzę” na „głęboki brak zainteresowania” ludzi ich bliskimi, którzy w pewnym momencie – wobec niemożliwości zniesienia poddaństwa i upokorzenia – zaczęli kierować się zupełnie innymi wartościami, czym Kundera wyraża swe poglądy względem tego, że zmiana podejścia do kraju i odczuwanie wobec niego tego, co przez wielu zostałoby określone mianem nienawiści, nie oznacza wcale, iż dana osoba zatraciła swój patriotyzm. Choć ta książka jest formą pośrednią pomiędzy esejem i powieścią, to w kwestiach warsztatowych także przynosi wiele interesujących innowacji, między innymi za pośrednictwem zapętlania się czasu, nałożenia się obcych sobie przestrzeni na siebie i zaakcentowaniu istotności wyboru perspektywy, z której wysnuwa się wnioski, gdyż przecież – jak dowodzi powieściopisarz – „słuszne myślenie” Schönberga współistniało z niemożliwością popełnienia „błędu myślowego”, co ujawnia, że przeważnie zbyt „wzniosłe” idee utrudniają zmierzenie się z rzeczywistością. Tym samym widzimy, że „Niewiedza” ma na celu dać nam do myślenia w materii wspólnoty doświadczeń emigrantów, gdyż z biegiem lat u coraz szerszego grona ludzi pojawia się wizja ucieczki gdzieś, gdzie być może będzie lepiej, lecz zdaniem Milana Kundery te wyobrażenia są zawsze zbyt uproszczone, gdyż u obecnych emigrantów, podejmujących decyzję o wyjeździe, przeważnie nie pojawia się jakakolwiek refleksja nad koniecznością zmierzenia się w przyszłości z tym, co porzucone.

Autor: Przemysław K.

Milan Kundera „Niewiedza”, przekład Marek Bieńczyk, wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2015, s. 150

——————————–

[1] s. 71

Cytat wykorzystany w tytule tego tekstu pochodzi ze strony 60.

 

„Im obszerniejszy jest czas, który pozostawiliśmy poza sobą, tym trudniej oprzeć się głosowi, który wzywa nas do powrotu”, czyli „reżyser podświadomości” lubuje się w fikcji, bo idylla powrotu nie może mieć miejsca w świecie posttraumatycznym