„Ja nie wiem nic i muszę czekać, aż będę mógł się dowiedzieć”, czyli amnezja i anamneza na poetyckiej wyspie

Opublikowane w 1973 roku „Zapominanie Eleny” to debiutancka powieść Edmunda White’a (ur. w 1940 r.), wybitnego amerykańskiego prozaika. Choć całość oparta jest na wydawałoby się już bardzo wyeksploatowanym przez artystów motywie, to już od pierwszych zdań zachwyca nowatorskimi formalnymi zabiegami.

W pewnym nieokreślonym miejscu budzi się młody człowiek. Nie wie gdzie jest, jak się nazywa i kim są otaczający go ludzie. Czuje się zupełnie zagubiony i osaczony przez rzeczywistość, która bezwzględnie wymaga od niego, aby dostosowywał się do panujących w niej reguł. Bohater postanawia zatem w jakiś sposób odnaleźć się w tym świecie, równocześnie nie dając po sobie poznać, że zupełnie został pozbawiony punktów odniesienia. Intuicyjnie obserwuje innych, ponieważ chce się przekonać jakie miejsce zajmuje w hierarchii społeczności, której jak się po jakimś czasie okazało jest ważną częścią. Po chwili wiele białych plam w jego pamięci zostaje uzupełnione. Przebywa na wyspie, która jest areną walk pomiędzy licznymi, mniej lub bardziej oficjalnymi, ugrupowaniami. Wiele z osób tam przebywających (na czele z narratorem) czuje się zobligowanych do pisania wierszy na temat aktualnych wydarzeń. Czynią to pośpiesznie, jakby obawiali się, że za chwilę pojawi się następna inspiracja do stworzenia utworu. Ludzie łączą się w grupy, aby razem zamieszkać, gdyż posiadanie domu jednorodzinnego jest postrzegane za coś niewłaściwego. Jedną z kluczowych scen w tej książce jest właśnie pożar jednego z ostatnich takich budynków, który wprowadza wszystkich w stan osłupienia. Po chwili jednak przebywający w hotelu na zabawie wpadają w trans i zaczynają tańczyć w takt melodii „pożar pożar hu?”.

Bohater nie jest świadomy swojego ciała, jego potrzeby są dla niego zupełnie czymś obcym, pozostającym poza postrzeganiem. Jego dramatem istnienia nie jest jednak brak wiedzy o otaczającym świecie, lecz wciąż powtarzający się proces zapominania. Wydaje się jakby trafił on na wyspę „szczęśliwości” zaraz po rewolucyjnym przewrocie, którego skutkiem stało się zastąpienie „Starego Kodeksu” nową, „nowocześniejszą” wersją. Wszyscy bardzo uważnie obserwują swoje zachowanie i w każdym geście dopatrują się ukrytego sensu, ponieważ jakiekolwiek postępowanie „nie na czasie” jest kategorycznie potępiane. Każdy stara się jak najnaturalniej odgrywać swoją rolę w tym spektaklu śmieszności, lecz bohater widzi w tym tylko iluzję stwarzaną przez bezwartościowe i wymuszone pozy. Jednym z jego najważniejszych odkryć jest jak dużą rolę w tej rzeczywistości odgrywa mowa ciała. Zauważając jakiś charakterystyczny gest od razu postanawia „poćwiczyć go” przed lustrem i swobodnie użyć przy najbliższej okazji. Edmund White pokazuje tym samym, że największym przekleństwem ludzi usiłujących dopasować i upodobnić się do innych jest dziecięca naiwność, że jest to niezbędne do przetrwania, a obowiązkiem każdego jest usilne unikania urażenia kogokolwiek swym zachowaniem.

Niezwykle eksperymentalna fabuła i skomplikowana realizacja formalnych konceptów, które zostały połączone w mistrzowskich proporcjach, poskutkowały stworzeniem książki poruszającej wiele problemów naszej cywilizacji. „Zapominanie Eleny” poddaje w wątpliwość na przykład oczywiste do niedawna przywiązanie człowieka do miejsca w jakim się urodził. Pokazuje jak niewiele potrzeba, aby złamać ludzką psychikę i jak ważną rolę w naszej egzystencji odgrywa niestety bardzo krucha pamięć, dzięki której wiemy kim jesteśmy i czy naprawdę nasze życie ma sens. Zdominowanie relacji międzyludzkich przez rytuały zostało tutaj przedstawione w niezwykle intensywnie ironiczny sposób, którego w takim natężeniu nie odnajdziemy nawet w „Przemianie” Franza Kafki. W tym wypadku ironia pozwala narratorowi przetrwać w rzeczywistości opanowanej przez pozorny egalitaryzm, w przeciwnym razie pozostałaby bowiem tylko autodestrukcja. „Zapominanie Eleny” to relacja z poszukiwania tożsamości w samym sobie, w iście nabokovskim stylu. To arcydzieło najwyższej surrealistyczno-onirycznej próby.

Autor: Przemysław K.

Edmund White „Zapominanie Eleny”, przekład: Andrzej Sosnowski (rozdz. I-III) oraz Szymon Żuchowski (rozdz. IV-VII), Biuro Literackie, Wrocław 2013, s. 156

——————————–

Cytat wykorzystany w tytule tego tekstu pochodzi ze strony 63.

„Ja nie wiem nic i muszę czekać, aż będę mógł się dowiedzieć”, czyli amnezja i anamneza na poetyckiej wyspie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *