Niezwykły portret „zwykłego” człowieka

Co łączy ze sobą dwie dziennikarki: Joannę Sczęsną oraz Annę Bikont? Między innymi współpraca przy założeniu dwóch pism – „Gazety Wyborczej” oraz „Tygodnika Mazowsze”, a w szczególności autorstwo biografii Wisławy Szymborskiej. Jej pierwsza odsłona, pod tytułem „Wisławy Szymborskiej pamiątkowe rupiecie, przyjaciele i sny”, wydana w rok po otrzymaniu przez poetkę nagrody Nobla, doczekała się ostatnio (w pięć miesięcy po jej śmierci) reedycji, oczywiście znacznie poszerzonej, uaktualnionej i przejrzanej.

Już pierwsze słowa tego opracowania ukazują nam całą specyfikę tej postaci: Wisława Szymborska nie lubiła wścibstwa, nawet zaświatowego. Nigdy nie chciała mieć „biografii zewnętrznej”, zawsze uważała, że wszystko, co ma do powiedzenia o sobie, jest w jej wierszach. (s. 5) Do czasu „tragedii sztokholmskiej” zauważana jedynie przez środowisko kulturalne stała się mimowolnie osobą publiczną. Bardzo  rzadko udzielała wywiadów, za każdym razem dziennikarz (przyzwyczajony do wylewności telewizyjnych celebrytów) podejmujący się trudnego zadania rozmowy z nią napotykał na opór, którego nie sposób było pokonać. Od razu dawała mu odczuć, że nie lubi odpowiadać na pytania dotyczące swojego życia i nie rozumie ludzi, którzy zwierzają się ze wszystkiego. (s. 5)

Choć nie była zachwycona, gdy dowiedziała się o tym, że ktoś pracuje nad książką o niej, to pierwsze wydanie niniejszej pozycji wywołało w niej oszczędny entuzjazm: Miałam wielkie szczęście, że moją biografię pisały prawdziwe dziennikarki, które wiedziały, że człowiekowi nie wchodzi się z buciorami do duszy. Przy redagowaniu pierwotnej wersji bardzo uważała, aby pod żadnym względem nikogo nie urazić. Przy tej okazji doszła do wniosku, że jej całe życie było wyprane z dramatyzmu. Pomimo tego wyznaje: Życie miałam właściwie szczęśliwe, jednak było w nim wiele śmierci, wiele zwątpień. Unikała mówienia o swoim charakterze, była świadoma tego, że wielu zna ją od strony anegdotycznej (wesołej), poświęcającą większość dnia na gry i zabawy. Co ciekawe taki stan rzeczy był z góry zamierzony, a ona nie próbowała tego nigdy zmienić, mając ciężkie zapaści, ciężkie zmartwienia,ukrywała się, aby nie pokazywać ponurej twarzy.

Mam wrażenie, że biografia ta nie została napisana dla ludzi, którzy wraz z Wisławą Szymborską przeżyli najważniejsze wydarzenia ostatniego wieku, dla tych miłośników jej poezji znających wszystkie nieliczne fakty, jakie przeniknęły do obiegu publicznego. Jej zadaniem nie jest uzupełnienie luki widocznej nawet nieuzbrojonym okiem. W książce tej takie osoby prawdopodobnie nie odnajdą nic nowego, co najwyżej uzupełnienie (uściślenie) dotychczasowych wiadomości i anegdot lub szczegółowy portret środowiska w jakim żyła. Większość zawartych tutaj wniosków oparta jest na znanej już nam argumentacji. Jednak pomimo tego pozycja ta bezwzględnie powinna się ukazać. Prawdopodobnie największą tajemnicą naszej noblistki był brak tajemnicy, której wszyscy u niej z niecierpliwością poszukiwali. Widać, że niniejsze opracowanie stanie się więc najbardziej „przydatne” dla jej przyszłych miłośników, nie mających jeszcze okazji poznać jej dorobku i specyficznego usposobienia, siłą rzeczy powiązanego z wierszami.

Całość składa się z dwudziestu dwóch rozdziałów. Zważywszy na specyfikę postaci Wisławy Szymborskiej nie mamy tutaj do czynienia z ujęciem chronologicznym, a jedynie z omówieniem poszczególnych wydarzeń i aspektów jej życia i twórczości. I tak, wzorem poetki, warto wymienić niektóre z nich, poruszane przez autorki. Omawiane są jej podróże, zmiany mieszkań, praca publicystyczna (np. w ramach cyklu „Lektur nadobowiązkowych” czy w czasopismach m.in. w „Życiu literackim”), losy przodków, dzieciństwo, małżeństwo, związki miłosne (na czele z miłością do Adama Włodka i Kornela Filipowicza), rolę jaką w jej życiu odegrali Michał Rusinek, Czesław Miłosz czy inni, bliscy jej ludzie. Nie brakuje także próby (oczywiście z góry skazanej na porażkę, czego świadome są autorki) opisania jej techniki tworzenia, co zostało oparte na wnikliwej analizy wierszy w kontekście wydarzeń biograficznych.

Bardzo dobrze napisana biografia, choć wyznawcom konkretyzmu i miłośnikom linearnej interpretacji faktów zapewne nie przypadnie do gustu. Autorki deklarują, że swoje wnioski oparły o cykl rozmów, jednak tak naprawdę nie sposób, po przeczytaniu tej pozycji, nie dojść do wniosku, że większość z zaprezentowanych tutaj rozważań została wysnuta z domysłów i zwierzeń przyjaciół noblistki, dzięki którym jedynie można było stworzyć taki spójny portret.

Na koniec warto dodać, że w tej publikacji odnajdziemy bardzo szczegółowo opracowane kalendarium życia Wisławy Szymborskiej, bibliografię podmiotową (w której co ciekawe odnajdziemy spis wielu wydań obcojęzycznych na temat poetki) oraz bibliografię przedmiotową.

Autor: Przemysław K.

Anna Bikont, Joanna Szczęsna „Pamiątkowe rupiecie. „Biografia Wisławy Szymborskiej”, wydawnictwo Znak, Kraków 2012, s. 576

Niezwykły portret „zwykłego” człowieka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *